Libertarianizm a paradoks deontologii

Ukazał się właśnie najnowszy numer „Roczników Filozoficznych”, a w nim mój tekst zatytułowany „Libertarianism, Individual Rights, and the Paradox of Deontology: Rejoinder to Dominiak and Wysocki on Minarchism”. W tekście wskazuję, że stanowisko libertariańskich zwolenników państwa minimalnego najlepiej konceptualizować w formie paradoksu deontologii (paradoksu deontologicznego). Paradoks deontologii pyta, czy jest sens trzymać się normy X, jeśli trzymanie się tej normy prowadzić do zwiększenia zakresu naruszeń X.

Abstrakt:
Dominiak i Wysocki krytykują stanowisko minarchistyczne jako oparte na prostym błędzie polegającym na próbie połączenia niemożliwych do połączenia stanowisk: że łamanie praw jest niedopuszczalne i że istnienie państwa (łamiącego z natury prawa) jest dopuszczalne. W niniejszym tekście argumentowałem jednak, że stanowisko minarchistyczne konceptualizować należy w formie paradoksu deontologicznego, co czyni je dalekim od trywialnego. Chcąc wygrać spór z minarchistami, anarchokapitaliści muszą odpowiedzieć na trudne pytanie: czy jest sens trzymać się zasady nieagresji także w sytuacjach, gdy trzymanie się jej spowoduje zwiększenie liczby jej naruszeń. Dominiak i Wysocki nie zaproponowali takiego wyjaśnienia.

Następnie przedstawiłem zarys argumentu wskazującego, że w specyficznej wersji paradoksu deontologii, jaką jest wybór między produkującym niewielką liczbę naruszeń państwem minimalnym a produkującym większą liczbę naruszeń anarchokapitalizmem, libertarianie mogliby być skłonni uznać, że wolno złamać zasadę nieagresji. Argument ten opiera się na wskazaniu, że libertariański paradoks deontologiczny różniłoby się od typowego paradoksu tego typu na pięć istotnych sposobów: (1) państwo minimalne produkowałoby nie tylko mniej naruszeń, ale i bardziej łagodne naruszenia, (2) państwo minimalne dystrybuowało je w taki sposób, że każda jednostka mogłaby spodziewać się zysku z jego istnienia (w postaci niższej liczby naruszeń), (3) zmniejszające liczbę naruszeń naruszenia byłyby realizowane przez publiczną, transparentną, podlegającą kontroli społecznej instytucję, (4) agresja państwa minimalnego miałaby charakter przewidywalny, a nie przypadkowy i (5) istniałaby znacząca różnica między ilością agresji państwowej a ilością agresji anarchicznej. Konsekwencją przyjęcia tego argumentu byłoby uznanie, że minarchizm jest prawomocnym libertariańskim stanowiskiem.

A oto jeden z eksperymentów myślowych przedstawionych w tekście:
Szef stronnictwa libertariańskiego
W Rurytanii do władzy dochodzi stronnictwo libertarian. Za pomocą odważnych reform udaje mu się przekształcić istniejące państwo regulacyjno-redystrybucyjne w państwo minimalne, którego jedynym celem jest ochrona własności i wolności obywateli i które utrzymuje się z minimalnych podatków. Następnie szef stronnictwa libertariańskiego rozważa projekt rozwiązania państwa i wprowadzenia anarchokapitalizmu. Nie byłaby to jednak pierwsza próba wprowadzenia anarchokapitalizmu w historii. Anarchokapitalizm był już wprowadzony na różnych terenach 100 razy: 42 razy skończyło się to podbojem militarnym ze strony innych państw (i wprowadzeniem drapieżnego państwa nieminimalnego), 27 razy krwawą walką między agencjami ochrony i przekształceniem w państwo (w formie nieminimalnej), 19-krotnie kartelizacją agencji ochrony i odtworzeniem państwa (w formie nieminimalnej), w 12 wypadkach anarchia przetrwała dłuższy okres, ale poziom zabójstw, kradzieży i innych przestępstw był wielokrotnie wyższy niż w sąsiadujących państwach minimalnych. Czy szef stronnictwa libertarian powinien podpisać dekret wprowadzający anarchokapitalizm i czy jeśli tego nie zrobi, postąpi w sposób nielibertariański?

Zapraszam do lektury!

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.