Przedstawiam subiektywny ranking najważniejszych libertarian. Tworząc go, kierowałem się wpływem na teorię libertariańską, wpływem na popularyzację libertarianizmu oraz swoimi sympatiami. Interesowali mnie tu libertarianie w wąskim sensie, dlatego nie uwzględniłem ważnych wolnorynkowych ekonomistów (którym bliżej było do klasycznego liberalizmu) takich jak Ludwig von Mises, Friedrich Hayek oraz Milton Friedman, a także prekursorów współczesnego libertarianizmu takich jak Locke czy Lysander Spooner.
8. Hans-Hermann Hoppe
Hans-Herman Hoppe to niemiecki filozof i ekonomista. Zainteresowawszy się myślą Misesa, opuścił Niemcy, by udać się do Stanów Zjednoczonych, gdzie współpracował z jego najważniejszym uczniem – Murrayem Rothbardem.
W ciągu swej długiej kariery Hoppe podejmował najróżniejsze tematy: od epistemologicznych i metodologicznych, przez filozoficznopolityczne i ekonomiczne, aż po historyczne, socjologiczne czy kulturowe. Znaki rozpoznawcze Hoppego to aprioryzm, radykalizm i tendencja do zajmowania silnych stanowisk we wszelkiego rodzaju sporach. Pod tym względem Hoppe jest przeciwieństwem Nozicka. Ten ostatni mnożył problemy, gdy Hoppe chciał je rozwiązać. Raz na zawsze. Najlepiej za pomocą apriorycznej, dogmatycznej metody, efekty której byłyby zabezpieczone przed empiryczną krytyką.
Jednym z najważniejszych dokonań Hoppego było zaproponowanie oryginalnego transcendentalnego uzasadnienia etyki libertariańskiej, słynnej etyki argumentacyjnej. W moim Hoppeański projekt apriorycznego uzasadnienia libertarianizmu się nie powiódł, ale była to ważna, ambitna próba, która ożywiła libertariańskie dyskusje dotyczące możliwości racjonalnego ugruntowania etyki libertariańskiej. Jej gorącym zwolennikiem jest Norbert Slenzok.
W swym najbardziej znanym dziele Demokracja – bóg, który zawiódł Hoppe zaproponował interesującą krytykę demokracji, porównując ją ekonomicznie i politycznie z monarchią i opowiadając się – kontrowersyjnie – za tą ostatnią (choć należy pamiętać, że Hoppe jest przede wszystkim zwolennikiem anarchokapitalizmu).
Hoppe wniósł też interesujący wkład w rozwój teorii anarchokapitalizmu, wskazując na jego konserwatywne implikacje. W jego przekonaniu libertariańska wolność prowadziłaby nie do – jak mogłoby się wydawać – permisywizmu i hedonizmu, ale do rozważnych zachowań, ubezpieczania się, wzmocnienia roli lokalnych wspólnot oraz tradycyjnych zwyczajów.
Osoba skłonna do psychologizowania może zauważyć, że Hoppe odhacza wiele z najważniejszych elementów „prawicowej psychologii”, takich jak: potrzeba porządku, dyscypliny i reguł, potrzeba domknięcia poznawczego, dogmatyczność, a nawet wysoka uprzejmość i grzeczność przy niższej empatii. Równocześnie jednak niełatwo uznać go za typowego konserwatystę: wszak jest on zwolennikiem wykoncypowanej rozumowo teorii libertariańskich praw, na których oparty miałby być system radykalnie odmienny od obecnego. Być może to właśnie ta sprzeczność „natury” Hoppego sprawia, że jest on tak interesującą i charyzmatyczną postacią.
Miłośnik Hoppego – Stephan Kinsella – napisał kiedyś: „Read Hoppe, then nothing is the same”. W moim przypadku Hoppe odegrał rolę raczej propedeutyczną. Był jednym z wczesnych przewodników po świecie libertarianizmu. Z perspektywy czasu jednak istotna część jego argumentów wydaje mi się bądź niedostateczna (po części ze względu na antyempiryczną metodologię), bądź nieprzekonująca. Mimo tych wątpliwości (i pomimo kontrariańskich poglądów na temat wojny na Ukrainie czy niepotrzebnych ataków na Javiera Mileia) sentyment pozostał.
Najważniejsze osiągnięcia: próba stworzenia transcendentalnego uzasadnienia etyki libertariańskiej, interesująca próba połączenia libertarianizmu (szczególnie anarchokapitalizmu) z elementami konserwatywnymi, brawurowy atak na demokrację.
Wady: Apodyktyczność sądów. Ograniczone odwołania do literatury przedmiotu – pomijanie ustaleń innych badaczy i badań empirycznych.
Książki: Demokracja – bóg, który zawiódł; Ekonomia i etyka własności prywatnej; Teoria socjalizmu i kapitalizmu.
„There can be no tolerance toward democrats and communists in a libertarian social order. They will have to be physically separated and removed from society.”
7. David Friedman
David Friedman zdaje mi się jednym z najbardziej niewykorzystanych talentów libertarianizmu. Choć wniósł do teorii libertariańskiej sporo, mógł wnieść o wiele, wiele więcej. Z pewnością niełatwo jest być synem noblisty z ekonomii. Może dlatego David zdecydował się, by studiować chemię i fizykę (z której się doktoryzował), by dopiero później pójść w ślady słynnego ojca i zająć się ekonomią.
U progu kariery napisał ważną książkę The Machinery of Freedom (potem kilkukrotnie ją uzupełniał o kolejne rozdziały), w której przedstawił swoją, nieco odmienną od Rothbardowskiej, wersję anarchokapitalizmu. Jednym z jej kluczowych wątków były rozważania dotyczące problemu prawa w ładzie anarchokapitalistycznym. Niestety nie została ona do teraz przetłumaczona na polski.
Temat prawa – jego związków z ekonomią i możliwości funkcjonowania poza państwem – był jednym z głównych zainteresowań Friedmana. Jest autorem między innymi Law’s Order: What Economics Has to Do with Law and Why It Matters oraz wydanej niedawno książki o nietypowych systemach prawnych zatytułowanej Legal system very different from ours.
Jako libertarianin Friedman usytuował się w pewnej kontrze do Rothbarda, zajmując stanowisko akcentujące elementy konsekwencjalistyczne. Jako ekonomista badał, czy system libertariański byłby efektywny, mniej zaś zajmował się aspektami moralnymi. Choć – wbrew często powtarzanej opinii – prawa jednostki również były dla niego ważne. Opozycję względem Rothbarda widać też w dużo mniejszym dogmatyzmie.
Najważniejsze osiągnięcie: wkład w rozwój teorii anarchokapitalizmu; wyjaśnienie, jak prawo w anarchokapitalizmie mogłoby w samorzutny sposób przyjąć kształt libertariański.
Wady: Nie napisał (a mógł) pełnoprawnego traktatu ekonomicznego o działaniu anarchokapitalizmu.
Książki: Machinery of Freedom, Ukryty ład. Ekonomia życia codziennego.
„Special interest politics is a simple game. A hundred people sit in a circle, each with his pocket full of pennies. A politician walks around the outside of the circle, taking a penny from each person. No one minds; who cares about a penny? When he has gotten all the way around the circle, the politician throws fifty cents down in front of one person, who is overjoyed at the unexpected windfall. The process is repeated, ending with a different person. After a hundred rounds everyone is a hundred cents poorer, fifty cents richer, and happy.”
6. Ayn Rand
Ayn Rand (Alissa Zinowiewna Rosenbaum) to pisarka i myślicielka rosyjskiego pochodzenia. W 1925 roku wyemigrowała do Stanów Zjednoczonych. Początkowo utrzymywała się z pisania scenariuszy, by następnie zająć się literaturą piękną i pisarstwem filozoficznym.
Opus magnum Rand to powieść Atlas zbuntowany, w której wyłożyła (zarówno poprzez fabułę, jak i przez obszerne fragmenty „eseistyczne”) swoje filozoficznopolityczne poglądy. Druga, wydana wcześniej powieść Źródło ma mniej polityczny, a bardziej etyczno-psychologiczny charakter – jej głównym tematem jest walka jednostki o zachowanie godności i integralności.
Prócz literatury pięknej Rand pisała również teksty filozoficzne. Rand stworzyła własny system filozoficzny (to pewna przesada), który nazwała Obiektywizmem. Choć nie uznawała się za libertariankę (była typem, który zakłada własny kościół, a nie wstępuje do czyjegoś), jednak jej filozofia polityczna była w dużej mierze zgodna z libertarianizmem. Wierzyła, że każda jednostka powinna być chroniona silnymi prawami, a jedyną dopuszczalna formą państwa jest państwo minimalne, chroniące praw jednostki. Tym, co filozoficznie różniło Rand od libertarian, jest uzasadnienie praw jednostkowych, które według Rand miało płynąć z racjonalnego egoizmu, a także stosunek do anarchizmu (nie potrafiła lub nie chciała dostrzec, że z jej własnych poglądów wynikało poparcie dla anarchizmu i jedynie warunkowe poparcie państwa minimalnego).
Mój stosunek do Rand jest ambiwalentny. Często szła ona na skróty, egotycznie wierzyła, że z łatwością rozwiązała problemy, z którym filozofia zmagała się od swego zarania. Jej wiedza filozoficzna była pobieżna. Nie zadawała sobie również trudu poważnego analizowania przeciwstawnych poglądów. Poważniejsze krytyki Rand znaleźć można tu, tu, tu i tu. Te wszystkie elementy powodują, że dziś wielu badaczy uważa, że trudno analizować jej myśl z taką atencją, jaką poświęca się ważnym filozofom (choć część uznanych libertariańskich filozofów, np. Roderick Long czy Tibor Machan, docenia jej filozofię). Rand działała na obrzeżach filozofii i kochana była (i jest) głównie przez ludzi działających na jej obrzeżach. Rand wyjaśniała im, kto jest warty czytania i słuchania, kto zaś jest filozoficznym szkodnikiem, którego należy potępić.
Równocześnie jednak Rand była genialną amatorką. Osiągnęła niezwykle dużo na kogoś, kto nie miał filozoficznego wykształcenia. W etyce i filozofii politycznej liczą się nie tylko argumenty i pieczołowite analizy, ale również intuicje i wizje. A Rand miała świetne intuicje i umiała snuć wizje. Dodatkowo była niezwykle skuteczną propagatorką idei libertariańskich. Jej talent literacki powodował, że idee ożywały i inspirowały czytelników. Dlatego popularne wśród libertarian porzekadło mówi: „It usually begins with Ayn Rand”.
Rand była również istotna ze względu na nacisk, jaki położyła na indywidualizm i egoizm. Choć jej próba reinterpretacji egoizmu i uczynienia go jądrem moralności nie była do końca udana, była ważnym i odważnym posunięciem myślowym, odczarowującym pewne nawykowe sposoby myślenia. Dziś, w dobie nawrotu idei kolektywistycznych i polityzacji empatii, spuścizna Rand na nowo zyskuje na aktualności. Aktualny jest również optymistyczny, witalistyczny, „zdobywczy” element dzieła Rand – tak przeciwstawny do współczesnego pesymizmu, antynatalizmu i antyantropocentryzmu.
Niektórzy zżymają się na literacką jakość dzieł Rand. Częste zarzuty wskazują, że jej bohaterowie są za mało ludzcy, a zbyt literaccy i posągowi: wcielają określone cnoty, przywary czy ideowe postawy i nie przechodzą głębokich psychologicznych przemian. Czytelników denerwuje również, że jej powieści pełne są ideologicznych i filozoficznych przemów bohaterów. Zarzuty te zdają się jednak w dużej mierze konsekwencją słabego wyrobienia literackiego i zawężonej wizji czytelników dotyczącej tego, jak wyglądać powinna dobra literatura.
Najważniejsze osiągnięcie: krystalizacja idei libertariańskich przed Rothbardem; olbrzymi wkład w popularyzację libertarianizmu; rehabilitacja egoizmu.
Wady: miejscami była filozoficznie powierzchowna; zawsze niesamowicie pewna siebie (choć ta pewność siebie była raczej wadozaletą).
Najważniejsze dzieła: Atlas zbuntowany, Źródło, Cnota egoizmu.
„The purpose of morality is to teach you, not to suffer and die, but to enjoy yourself and live.”
5. Michael Huemer
Michael Huemer to amerykański filozof, który wniósł istotny wkład w obszary takie jak epistemologia (broniąc teorii konserwatyzmu fenomenalnego) czy metaetyka (jako autor pracy kompleksowo broniącej etycznego intuicjonizmu). Przedstawił argument na rzecz wolnej woli, argument na rzecz moralnego realizmu, a także na rzecz… istnienie wiecznych dusz oraz reinkarnacji. Efektywnie bronił również etycznego wegetarianizmu. Wśród libertarian jest znany przede wszystkim z książki Problem władzy politycznej.
Huemer zamierzył swą najważniejszą pracę w ambitny i, w pewnym sensie, karkołomny sposób: postanowił pokazać, że poparcie dla filozofii libertariańskiej nie wymaga przyjęcia kontrowersyjnych założeń, ale że płynie bezpośrednio z intuicji moralnych, które podziela większość osób. Według Huemera w pewnym sensie i ty jesteś libertarianinem, choć być może jeszcze o tym nie wiesz.
Swoją odwołującą się do intuicji moralnych metodę Huemer zastosował także do bardziej szczegółowych kwestii libertariańskich, takich jak prawo do posiadania broni, prawo do imigracji czy sprzeciw względem redystrybucji. Prace te pokazują, w jaki sposób można efektywnie wykorzystywać jego metodę argumentowania na rzecz libertarianizmu.
Warto podkreślić, że Huemerowski libertarianizm – ze względu na odwołujące się do intuicji uzasadnienie – nie wikła się w problemy nękające jego inne wersje (np. Rothbardowską). Huemer może bez problemu dla swej teorii wierzyć w bardzo silne prawa jednostkowe, a równocześnie dopuszczać różnego rodzaju wyjątki, które ortodoksyjni libertarianie również chętnie by dopuścili, czego jednak nie mogą zrobić, nie podkopując swojej teorii.
Najważniejsze osiągnięcie: przedstawienie oryginalnego, intuicjonistycznego uzasadnienia etyki libertariańskiej.
Wady: Niegroźny w starciu bezpośrednim.
Książki: Problem władzy politycznej.
„Most people never pause to question the notion of political authority, but once it is examined, the idea of a group of people with a special right to command everyone else fairly dissolves.”
4. Walter Block
Kiedy w 2010 roku zachorowałem na grypę, musiałem zrobić przerwę w pisaniu doktoratu (z literaturoznawstwa, wiem, błędy młodości). By nie marnować czasu choroby (wiem, zinternalizowany kapitalizm), postanowiłem pooglądać wykłady na YouTubie. Od dawna interesowałem się polityką, od niedawna ekonomią, wiedziałem też co nieco o libertarianizmie, dlatego wpisałem do wyszukiwarki: „libertarianism”. Natrafiłem na wykład Waltera Blocka. W koszuli z nieco zbyt długimi rękawami wyjaśniał, czym jest zasada nieagresji. Już wcześniej o niej słyszałem, ale dopiero wtedy coś przeskoczyło w moim mózgu. Jako liberał wierzyłem w prawa jednostki. Block zmusił mnie do zadania sobie pytania: jak silne są te prawa? Czy istnieją sytuacje, w których wolno mi odebrać innym ich prawo do życia po swojemu? Tak oto choroba pomogła mi dookreślić moje poglądy. Złośliwi twierdzą, że ta choroba nigdy się nie skończyła.
Walter Block to drugi najważniejszy obok Hoppego uczeń Rothbarda. Tak jak Rothbard zaczynał on od ekonomii, ale z biegiem życia coraz bardziej interesował się filozofią polityki. Jest specjalistą od tematów trudnych i kontrowersyjnych. W książce Defending the Undefendable bronił takich „libertariańskich bohaterów” jak gruba kapitalistyczna świnia, prostytutka czy szantażysta. Z perspektywy czasu książka wydaje się ridiculous, ale dobrze oddaje styl Blocka. I stanowi świetne ćwiczenie z teorii libertariańskiej.
W The privatization of Roads and Highways Block odpowiada na słynne (rzekomo dewastujące dla libertarianizmu) pytanie „But who will build the roads?”, dowodząc, że sprywatyzować da się praktycznie wszystko.
W kolejnych pracach – takich jak Water Capitalism: The Case for Privatizing Oceans, Rivers, Lakes, and Aquifers czy Space Capitalism. How Humans will Colonize Planets, Moons, and Asteroids – wskazuje, że prywatyzując, nie musimy ograniczać się do ziemi (i Ziemi). Sprywatyzować można morza, oceany i kosmos.
Block jest autorem setek tekstów naukowych na praktycznie każdy temat z zakresu ekonomii i teorii libertariańskiej. Samodzielnie podtrzymał on Rothbardowską tradycję libertariańskiego teoretyzowania. Bez niego nasza wiedza na temat libertarianizmu byłaby dużo mniejsza. Block jest również wytrwanym i niezmordowanym polemistą, który zawsze zmusza swoich dyskutantów do pogłębienia i wyostrzenia sądów. W libertariańskim świecie jest postacią legendarną. Mówi się, że by być prawdziwym libertarianinem, trzeba napisać tekst z Blockiem lub być obiektem jego krytyki. To ostatnie udało mi się osiągnąć – polemizowaliśmy bowiem na temat ewikcjonizmu, stworzonej przez niego libertariańskiej teorii aborcji.
Najważniejsze osiągnięcie: duży wkład w rozwój etyki libertariańskiej; podtrzymanie Rothbardowskiego nurtu libertarianizmu.
Wady: intelektualne ADHD. W drugiej części swej kariery przedkłada ilość nad jakość.
Książki: Defending the Undefendable, The Privatization of Roads and Highways.
“If it moves privatize it, if it doesn’t move privatize it, and since everything moves or doesn’t move, let’s privatize everything.”
3. Bryan Caplan
Bryan Caplan to amerykański ekonomista i libertarianin. Caplan nie chce być badaczem-przyczynkarzem. Poluje na grubego ekonomicznego zwierza. Równocześnie jest ekonomicznym imperialistą – wierzy, że ekonomia może zajmować się tematami zarezerwowanymi pozornie dla innych dyscyplin. W przeciwieństwie do wielu libertarian Caplan opiera swoje tezy na danych empirycznych. Wolność jest tu raczej punktem dojścia niż wyjścia. Wyłania się z danych, a nie z pierwszych zasad.
W Micie racjonalnego wyborcy Caplan rozwinął ekonomiczną krytykę demokracji, proponując (wywiedzioną z badań empirycznych) teorię racjonalnej irracjonalności wyborców, która ma wyjaśnić, dlaczego nie możemy liczyć, że demokracje będą wybierać optymalne polityki.
Niezwykle ciekawą pracą Caplana jest Edukacja pod lupą. Dlaczego dzisiejszy system szkolnictwa to strata czasu i pieniędzy (do której miałem przyjemność napisać posłowie), w której empirycznie wsparł on teorię edukacji jako sygnalizowania (jej twórca został nagrodzony nagrodą Nobla). Opierając się na pieczołowicie zebranych i krytycznie przeanalizowanych danych, Caplan wskazuje, że edukacja pełni w dużej mierze funkcje sygnalizacyjną, a jej wkład w budowanie kapitału ludzkiego jest o wiele mniejszy, niż się powszechnie uważa. Słowem, edukacja niższa służy głównie przechowywaniu dzieci, gdy rodzice pracują, a edukacja wyższa to oparta na uświęconej fikcji strata czasu.
W eseju graficznym Otwarte granice – nowatorsko wykorzystującym medium komiksowe do przekazania akademickich treści – Caplan dowodził (miejscami zbyt optymistycznie), że radykalna liberalizacja imigracji byłaby nie tylko etyczna, ale i ekonomicznie efektywna.
Interesującą, i jakże na czasie w dobie antynatalizmu, książką są pronatalistyczne Egoistyczne powody, żeby mieć więcej dzieci.
Caplan jest również autorem licznych artykułów naukowych oraz niezliczonej liczby popularnych tekstów na tematy ekonomiczne, libertariańskie (w tym na temat anarchokapitalizmu) i społeczne. Wiele z nich zbiera i publikuje w kolejnych tomach zbiorowych.
Nie sposób nie wspomnieć też o osobowości Caplana. Jest on przeciwieństwem akademika zamkniętego w wieży z kości słoniowej. Jak sam mówi, otwartości nauczył się ze słynnej książki How To Win Friends And Influence People (również ją polecam, nawet bardziej ze względów moralnych niż pragmatycznych).
Wymienieni tutaj Caplan, Huemer i Friedman tworzą linię libertarianizmu odmienną od tej reprezentowanej przez Rothbarda, Blocka i Hoppego, która zdominowała polską recepcję libertarianizmu. Linia Caplana–Huemera–Friedmana jest empiryczna, intuicjonistyczna i zdroworozsądkowa. Nie odrzuca argumentacji konsekwencjalistycznej, unika dogmatyzmu (i nie interesuje się tym, kto jest, a kto nie jest koszernym libertarianinem). Linia Rothbarda–Blocka–Hoppego jest aprioryczna, nieempiryczna, dogmatyczna i antykonsekwencjalistyczna (choć ironicznie cała trójka to ekonomiści, którzy poświęcili istotną część swych karier na dowodzenie, że wolny rynek jest efektywny). Obie są politycznie radykalne, a jednak radykalne w nieco innym sposób.
Najważniejsze osiągnięcia: ekonomiczna krytyka demokracji, ekonomiczna krytyka edukacji, rozwój teorii anarchokapitalistycznej.
Wady: Zbyt optymistyczny względem imigracji?
Książki: Mit racjonalnego wyborcy; Edukacja pod lupą; Otwarte granice.
„Most of what schools teach has no value in the labor market. Students fail to learn most of what they’re taught. Adults forget most of what they learn.”
2. Robert Nozick
Libertarianizm doczekał się jednego filozoficznego arcydzieła. Jest nim Anarchia, państwo i utopia Nozicka. Książka ta dalece przebija inne dzieła dotyczące libertarianizmu pod względem intelektualnego rozmachu i głębi. To właśnie ona sprawiła, że akademia uznała, że libertarianizm jest poważną koncepcją filozoficzną, z którą trzeba się liczyć.
Anarchia… skomponowana jest w interesujący sposób. Nozick chce przedstawić argument na rzecz tezy, że jedyną dopuszczalną formą ładu politycznego jest państwo minimalne. Jednak przedstawiając swój argument, natrafia na wiele niespodziewanych filozoficznych problemów (nierzadko niepowiązanych w oczywisty sposób z libertarianizmem), które musi rozwiązać, by móc podążać dalej. Książka przypomina więc fantastyczną powieść przygodową, której bohater na swej drodze spotyka wrogów, potwory oraz nieoczekiwanych sprzymierzeńców, rozwiązuje kolejne zagadki, stosuje fortele i odwiedza magiczne miejsca. Maszyna przeżyć, paradoks deontologiczny, teoria wymiany produktywnej, niszcząca schematy wolność, utylitarne monstrum, fundament pod utopię, prawa jako ograniczenia zewnętrzne – to tylko część z klasycznych Nozickowskich motywów, które były następnie rozwijane na różne sposoby i w różnych kierunkach przez kolejnych badaczy.

Niestety, muszę zmartwić czytelnika zachęconego tym porównaniem do powieści przygodowej. Anarchia, państwo i utopia to niełatwa lektura. Nieposiadającemu filozoficznego zacięcia odbiorcy trudno będzie przez nią przebrnąć. Plusem jest jednak to, że można ją czytać fragmentami, pomijając niezrozumiałe miejsca (warto wspomagać się pracami komentatorów lub choćby AI) i licząc, że ponowna lektura – najlepiej po dłuższym czasie – pozwoli pojąć to, co się wcześniej wymykało.
Anarchia… nie zawsze była należycie oceniana przez libertarian. Dość wspomnieć niepotrzebnie złośliwe uwagi Hoppego we wstępie do Etyki wolności Rothbarda. Znamienne, że Hoppe nie odnosi się w nich praktycznie do treści książki, a jedynie do stylu filozofowania Nozicka i rzekomych intencji, które stały za tym stylem. Można zrozumieć rozgoryczenie Rothbarda i jego uczniów, że to Nozick, a nie Mr. Libertarian był wymieniany przez amerykańskich akademików jako główny przedstawiciel tej filozofii politycznej. Ale zrozumieć nie oznacza pochwalać. Nozick dalece przewyższał Rothbarda jako filozof i jego pozycja jako głównego filozofa libertarianizmu była w pełni zasłużona.
I jeszcze jedno uściślenie. Niektórzy krytycy Nozicka wskazują, że nie przedstawił on uzasadnienia libertariańskich praw (ważna recenzja Anarchii… zatytułowana była Libertarianism without foundations). Nie jest to prawdą. W trzecim rozdziale Nozick przedstawił swój argument odwołujący się do oddzielności osób (rekonstruuję go w swojej książce). Co więcej, w trzeciej – często pomijanej przez czytelników – części książki przedstawił niezależny argument („z utopii”) za państwem minimalnym. I wreszcie, rozwijając myśl Locke’a oraz polemizując z Marksem czy Rawlsem, przedstawił szereg dodatkowych argumentów na rzecz etyki libertariańskiej.
Najważniejsze osiągnięcia: filozoficzne pogłębienie teorii libertariańskiej i przeniesienie idei libertariańskiej z marginesu do centrum dyskusji akademickiej.
Wady: Nie posiadał.
Książki: Anarchia, państwo i utopia.
Individuals have rights, and there are things no person or group may do to them (without violating their rights). So strong and far-reaching are these rights that they raise the question of what, if anything, the state and its officials may do. How much room do individual rights leave for the state?
1. Murray Rothbard
Czy mogło być inaczej? Najwyższe miejsce na podium musi przypaść Rothbardowi.
Rothbard był bez wątpienia najważniejszym współczesnym myślicielem libertariańskim. Nie będzie przesadą powiedzieć, że poświęcił życie sprawie wolności. Rozpoczynał karierę jako ekonomista rozwijający myśl swojego mistrza Ludwiga von Misesa. Główne ekonomiczne dzieło Rothbarda – Man, Economy, and State (w Polsce wydane jako Ekonomia wolnego rynku) – w zamierzeniu miało przybliżać idee zawarte w Ludzkim działaniu, ale ostatecznie rozrosło się do samodzielnego traktatu ekonomicznego.
Z biegiem czasu Rothbard coraz bardziej interesował się filozofią polityki. W Power and Market zaprezentował zrąb teorii anarchokapitalizmu, którą rozwinął potem w Manifeście libertariańskim. W Etyce wolności naszkicował całościowy zarys libertariańskiej etyki, dodatkowo próbując ugruntować ją filozoficznie w teorii prawa naturalnego. Te dwa ostatnie dzieła są jednymi z najczęściej czytanych wykładów myśli libertariańskiej.

Rothbard nie wynalazł libertarianizmu, ale to właśnie w jego pracach libertarianizm objawił się najpełniej jako dystynktywna, całościowa filozofia polityczna. Choć, jak wspomniałem, jako filozof Rothbard dalece ustępował pola Nozickowi, to jednak jego wpływ na rozwój libertarianizmu był niepomiernie większy. Nozick był ulubieńcem akademików, zaś Rothbard o wiele silniej przemawiał (i nadal przemawia) do nieakademickich libertarian. Gdyby nie Rothbard, libertarianizm znajdowałby się dziś w zupełnie innym miejscu, możliwe, że istniałby jedynie w jakiejś formie wersji klasycznego liberalizmu.
Rothbard był tytanem pracy. Oprócz niezliczonych tekstów z zakresu teorii ekonomii i filozofii politycznej jest również autorem wielotomowych historii Stanów Zjednoczonych oraz historii myśli ekonomicznej, a także setek tekstów, w których komentował bieżące wydarzenie gospodarcze i polityczne. Pisał żywym, barwnym stylem. Stawiał radykalne tezy i bronił ich z wielkim zapałem. Nie oszczędzał przeciwników. Ich poglądy nie były wątpliwe, nieprzekonujące czy nawet błędne. Były całkowicie błędne. Lider ruchu, jeśli chce zapalić innych, musi płonąć. I Rothbard płonął ogniem nienawiści do państwa.
Zdarzało się, że ten zapał prowadził do podejrzanych konkluzji czy wątpliwych teorii. W polskim środowisku libertariańskim memiczny status zyskały tezy o „pokojowym charakterze ZSRR” i „prawie do głodzenia dzieci”. W kontekście ekonomii wspomnieć należy choćby o negowaniu problemu dóbr publicznych czy dziurawej jak ser szwajcarski austriackiej teorii dobrobytu. Zdaje się, że Rothbard tak bardzo kochał wolność, że czasem próbował jej pomagać nieco zbyt gorliwie. Acz grzechy płynące z miłości wybacza się łatwiej niż grzechy innego typu.
Najważniejsze osiągnięcia: pierwsza pełna prezentacja libertarianizmu jako całościowego systemu obejmującego dystynktywną etykę, jej filozoficzne uzasadnienie oraz projekt ładu społeczno-politycznego; rozwinięcie teorii anarchokapitalizmu; rozwinięcie etyki libertariańskiej.
Wady: Bywał powierzchowny, także w ważnych sprawach. Zdarzało mu się myśleć od tyłu, zaczynając od pożądanej konkluzji.
Książki: Etyka wolności, Manifest Libertariański, Egalitarianizm jako bunt przeciw naturze.
„If you wish to know how libertarians regard the State and any of its acts, simply think of the State as a criminal band, and all of the libertarian attitudes will logically fall into place.”
